Alkohol a organizm

Przez długi czas spierano się o to, czy można nazwać alkohol pożywieniem. Niewątpliwie alkohol jest źródłem kalorii - porcja standardowa (25 g wódki) to 70 kalorii, puszka piwa to 150 kalorii. Jednak przydatność alkoholu jako pokarmu jest ograniczona. Mówi się że alkohol dostarcza „pustych kalorii”. Nie zawiera on witamin, składników mineralnych, ani innych podstawowych składników odżywczych będących budulcem dla naszego organizmu. Może osłabiać zdolność organizmu do wykorzystania innych źródeł energii. Unikalność alkoholu polega na tym, że nie wymaga on trawienia. Ponieważ jest cieczą nie potrzebuje mechanicznej czynności zębów do rozdrobnienia. Także soki trawienne nie są potrzebne do przekształcenia alkoholu w postać która może być zaabsorbowana do krwioobiegu i przetransportowana do wszystkich części naszego ciała. Co się więc dzieje z alkoholem wewnątrz naszego organizmu. Zadziwiające, lecz wchłanianie alkoholu rozpoczyna się prawie natychmiast - niewielkie ilości alkoholu dostają się do krwi już poprzez drobne naczynia włosowate w jamie ustnej. Reszta trafia do żołądka gdzie może ulec zmieszaniu ze znajdującym się tam pożywieniem. Bezpośrednio z żołądka około 20 % alkoholu przenika do krążenia. Reszta, która pozostanie, wchłaniana jest w jelicie cienkim. Ilość pożywienia znajdująca się w żołądku podczas picia ma istotne znaczenie. Alkohol jest środkiem drażniącym. Nasila on wydzielanie kwasu solnego, który jest sokiem trawiennym produkowanym przez komórki wyściełające ściany żołądka. Drażniące działanie alkoholu tłumaczy uczucie ciepła, jakie towarzyszy jego przełykaniu. Obecność pokarmu w żołądku zmniejsza stężenie alkoholu i osłabia jego drażniące właściwości. Ilość pożywienia w żołądku wpływa na szybkość wchłaniania alkoholu do krwi. Im więcej pokarmu, tym wolniejsze wchłanianie. Ilość i szybkość wchłaniania alkoholu zależna jest tak od całkowitej ilości alkoholu w treści żołądkowej, jak i od stosunku objętości alkoholu do pokarmu. Jest to o tyle istotne, że tempo wchłaniania jest w dużym stopniu odpowiedzialne za uczucie bycia pijanym - prawda ta znalazła wyraz w znanej radzie - „Nie pij nigdy na pusty żołądek”. Oprócz ilości, wpływ na tempo wchłaniania ma także jego rodzaj. Im większe stężenie alkoholu w danym trunku, tym szybciej jest on wchłaniany. Dlatego wódki dają większego „kopa” niż wino czy piwo. Dwutlenek węgla przyspiesza przejście alkoholu z żołądka do jelit i w ten sposób zwiększa tempo wchłaniania. Stąd uczucie „bąbelków w głowie” po wypiciu szampana czy drinka z wodą sodową. Odźwiernik kontroluje przechodzenie treści żołądkowej do jelita cienkiego. Jest on wrażliwy na działanie alkoholu. Pod wpływem dużych stężeń etanolu następuje skurcz zwieracza odźwiernika, który zamyka ujście żołądka. Wtedy alkohol zatrzymany w żołądku silnie go drażni i nadwyręża powodując wymioty. Zjawisko to jest w dużym stopniu odpowiedzialne za nudności i wymioty jakie towarzyszą zbyt intensywnemu piciu. Tempo spożywania alkoholu ma też wpływ na szybkość wchłaniania. Szybko wypita na pusty żołądek wódka silniej zawróci na w głowie niż większa nawet ilość alkoholu wypita powoli np. w postaci poobiedniej butelki piwa. Alkohol ma tym większy wpływ na funkcje organizmu im szybciej stężenie zostało osiągnięte. Ponadto dla tego samego poziomu alkoholu we krwi występują różne efekty, w zależności od tego czy stężenie rośnie czy spada.

Niewielkie ilości (ok. 5 %) alkoholu usuwane są w niezmienionej postaci wraz z potem, moczem i wydychanym powietrzem. Reszta musi ulec w organizmie przemianom chemicznym. Alkohol ulega przekształceniu w aldehyd octowy, potem kwas octowy, który zostaje rozłożony na dwutlenek węgla i wodę. Szybkość przemiany alkoholu w organizmie jest stała i wynosi ok. 10 g. czystego etanolu na godzinę (oczywiście z zdrowym organizmie, gdzie wszystkie enzymy są produkowane wystarczająco). Niezmetabolizowany alkohol pozostaje w krwioobiegu czekając na swoją kolejkę. Obecność alkoholu we krwi, a zatem i w mózgu jest odpowiedzialna za jego odurzające działanie. Ośrodkowy układ nerwowy, a zwłaszcza mózg jest narządem szczególnie wrażliwym na działanie alkoholu. Właśnie ta wrażliwość jest odpowiedzialna za uczucie „rauszu”, stanu nietrzeźwości, upojenia i śpiączki. Alkohol wywiera na ośrodkowy układ nerwowy działanie depresyjne. Oznacza to, że zakłóca lub zmniejsza aktywność mózgu, przy czym nie wszystkie obszary mózgowia reagują jednakowo. Gdyby było inaczej, ta sama ilość alkoholu która zmniejsza nasze zahamowania i sprawia że w głowie czujemy lekki szmerek, równocześnie mogłaby porażać działanie ośrodka oddechowego.

Zaobserwujmy, (lub przypomnijmy sobie) kogoś kto staje się pijany. Prześledźmy jak rozwijają się efekty nadużywania alkoholu na podstawie zdrowego typowego mężczyzny o wadze 80 kg i kobiety 60 kg przy tzw. upiciu zwykłym.

 

0.2‰

  • (mniej niż pół jednostki standardowej alkoholu dla kobiety, jedna jednostka dla mężczyzny na godzinę). Będą oni bardziej zrelaksowani i wyluzowani. Ich zachowanie zmieni się niewiele. O ile nie będą pili więcej, po godzinie znikną wszelkie ślady spożycia alkoholu.

0.5‰

  • (Puszka piwa, 150 g. wina lub 40 g. wódki dla kobiety, dwa razy tyle dla mężczyzny). Dotknięte zostają „młodsze” obszary mózgu odpowiedzialne za osąd. To że nasi przyjaciele pili jest widoczne i oczywiste. On może być hałaśliwy, niesforny, ale i zalotny. Ona z kolei pozbawiona zahamowań, może mówić i robić rzeczy, które zazwyczaj kontroluje i od których się powstrzymuje. Te efekty sprawiają, że ludzie często wierzą w pobudzające właściwości alkoholu. W rzeczywistości jednak nie zachodzi żadne pobudzenie. Po prostu przestają działać układy hamujące, następuje utrata zdolności do subtelnej analizy myślowej i lekkie zaburzenie krytycyzmu. Po to aby całkowicie spalić spożyty alkohol potrzeba ok. 2,5 godziny.

1‰

  • (Litr piwa, 0,5 l. wina lub 125 g wódki dla niego; 0,6 l. piwa, 300 ml. wina, 75 g wódki dla niej). Otoczenie nie ma wówczas żadnych wątpliwości że pili. W takim stanie człowiekowi brak jakiegokolwiek osądu. Obszary mózgowia kontrolujące osąd i koordynację mięśni są zahamowane. Człowiek zatacza się, a jego mowa staje się niewyraźna. Pomimo że utrata sprawności i spowolnienie reakcji mogą być łatwo zmierzone, pijący, których percepcja i osąd są już zmienione, przysięgną, że nigdy nie czuli się lepiej. Aby usunąć alkohol z organizmu potrzeba w ty stanie około 5 godzin.

2‰

  • (2 litry piwa, litr wina lub 250 gra wódki dla niego; ona około połowy mniej, wypite w ciągu godziny). Przy 2‰ alkoholu nie tylko ośrodki osądu, czucia i ruchu są dotknięte. Uczucia stają się niesłychanie zmienne, od śmiechu przez strach po wściekłość. Następuje wzrost pobudliwości seksualnej. Jeśli nawet nasi goście pamiętają że mieli płaszcze - co jest mało prawdopodobne ze względu na upośledzenie pamięci - i tak nie będą w stanie ich na siebie włożyć. Do metabolizowania takiej ilości alkoholu potrzeba około dziesięciu godzin.

2,5‰

  • ( 2,5 litra piwa, 1250 ml wina 315 g wódki dla mężczyzny; 1,25 l piwa, 600 ml wina lub 150 g wódki dla kobiety). Spożywszy tyle alkoholu w ciągu godziny pijący, choć jeszcze przytomny, wpada w otępienie. Brak osądu, koordynacja znikła, a czucie jest niemal wyłączone. O ile wątroba jest zdrowa i zdolna do prawidłowego metabolizmu alkoholu, potrzeba jej będzie około 12,5 godzin u mężczyzny, a ok. 15 godzin u kobiety na pozbycie się tej dawki alkoholu z organizmu. Zakładając że przyjęcie odbywa się wieczorem, proces trzeźwienia zajmie również część następnego dnia.

3-4‰

  • (3 do 4 litrów piwa, 1.5-2 l wina, 375-500 g wódki dla mężczyzny, około połowa tego dla kobiety) Następują wyraźne zaburzenia mowy oraz zanik orientacji w zachodzących wydarzeniach. Mając 3-4‰ alkoholu we krwi jest się bardzo często w głębokiej śpiączce, niebezpiecznie blisko śmierci. Centra sterujące ośrodkiem oddechowym i krążeniowym znajdujące się w mózgu są częściowo znieczulone. Przy wysokich stężeniach alkoholu, owe ośrodki, bardzo ważne dla życia mogą zupełnie zaprzestać pracy. Śmierć następuje zwykle przy poziomie alkoholu we krwi od 3.5 do 7‰.

 

Należy bezwzględnie przerwać picie przed przekroczeniem stężenia 1.5

1.5 litra piwa, 0.75 litra wina, 200 gram wódki na godzinę dla mężczyzny –

około połowa tego dla kobiety

 

Przedstawione powyżej objawy i zachowania dotyczą tzw. formy upicia zwykłego u ludzi zdrowych i w pełni sił. Upicie zwykłe zostało opisane w wierszu Ignacego Krasickiego pt. „Szczep winny”:

Oto gdy wina szklankę kto łyknie,

Jak paw się nadmie, po drugiej krzyknie,

Skacze jak małpa, gdy szklanki mnoży,

Po piątej, szóstej, jak lew się sroży;

A kiedy coraz więcej przyczynia

Z pawia, lwa, małpy, staje się świnia”

 

Oprócz opisanego upicia zwykłego występują również inne rodzaje upicia. Czasem spotykamy sytuację, gdy organizm na niewielką dawkę alkoholu reaguje tzw. upiciem patologicznym - chorobą psychiczną, występującą w postaci podobnej do padaczki, lub w postaci urojeniowej. Objawy utrzymują się do kilkunastu godzin. Człowiek nie robi na otoczeniu wrażenia nietrzeźwego. Jednak całe jego zachowanie jest wynikiem doznań chorobowych, takich jak lęk, omamy (halucynacje), czy urojenia. Zachowanie nosi cechy wściekłości lub agresywności, a jego skutkiem są najczęściej czyny karalne. Stan taki kończy się nagle snem, pozostawiając po sobie niepamięć.

Innym rodzajem upicia jest tzw. upicie powikłane. Charakteryzuje się ono nieproporcjonalnymi do wypitej ilości alkoholu zmianami zachowania i pobudzeniem ruchowym. Nie dochodzi jednak do tak głębokiego zerwania kontaktu z rzeczywistością - jak w przypadku upicia patologicznego - a zachowanie danej osoby jest wynikiem odhamowania ukrytych cech osobowości.

Istnieje również złożona postać upicia zwykłego. Cechuje ją przebieg dwufazowy. Może ona wystąpić wówczas, gdy w trakcie zwykłego upicia zadziała na pijącego silny bodziec w postaci np. urazu psychicznego, czy mechanicznego. Upicie pogłębia się wówczas gwałtownie. Pojawia się znaczne pobudzenie ruchowe i agresja.

Inną patologiczną reakcją na alkohol może być stan silnego pobudzenia depresyjnego z niespodziewanymi i często udanymi zamachami samobójczymi. Niekiedy spotyka się budzące grozę zachowania agresywne skierowane przeciwko sobie (tzw. samo okaleczenia). Nie mają one na ogół nic wspólnego z autentycznymi próbami samobójczymi. Są charakterystyczne dla osób z nieprawidłowymi cechami osobowości i stanowią często ich „sposób na życie” - są stosowane po to aby zaszantażować otoczenie i coś na nim wymusić. Trzeba jednak pamiętać, że takie demonstracyjne zachowania mogą w sposób niezamierzony zakończyć się tragicznie, zwłaszcza przy osłabionej pod wpływem alkoholu percepcji i osądzie.

Nieprzewidziane reakcje występują także w wyniku zatruć mieszanych polegających na połączeniu alkoholu z lekami lub innymi środkami chemicznymi. Szczególnie niebezpieczne jest spożywanie alkoholu przez osoby z uszkodzeniami centralnego układu nerwowego np. przez tych ludzi którzy w przeszłości doznali urazów głowy. Ich reakcji na alkohol nie da się w żaden sposób przewidzieć.

 

Nikt kto sięga po alkohol,

nie może mieć pewności, że nie zareaguje nań w sposób nietypowy.

Dotyczy to absolutnie wszystkich –

nie tylko osób uzależnionych od alkoholu !

MAPA DOJAZDOWA
W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Jeśli nie wyrażają Państwo zgody, uprzejmie prosimy o dokonanie stosownych zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej.